Posty otagowane Świątobliwość

Panowie Monarchowie i Docenione d*py…

Dzisiaj Niecodziennik Krytyczny miał niezwyką przyjemność zrobić wywiad z nikim innym jak nam (pożal się Boże) Miłościwie Panującym Franciszkiem Józefem II, Cesarzem i Królem Austro-Węgier:

TiO - Twórca i Odtwórca
FJ !! - Franciszek Józef II

TiO: Witam Ich Cesarskom i Królewskom Mość.
FJ II: A witam, witam Pana Redaktora, jak minęła podróż?
TiO: Podróż?
FJ II: No trochę się do nas jedzie…
FJ II: Pan zdaje się z Węgier?
TiO: Zgadza się… z lepianki
FJ II: A zatem pytam się, jak minęła podróż?
TiO: Ujdzie…
TiO: A jak Ich Mość spędził dzień?
FJ II: Ujdzie? To chyba od “iść”… Znaczy szedł Pan piechotą? Ciekawie, dosyć ciekawie, a na pewno zabawnie.
TiO: Pielgrzymka. Na pociąg mnie nie stać, samochód mi jacyś monarchiści zabrali. Co to za kraj… Zabawnie ?
FJ II: Dam Panu nowiutką Skodę, może być? Tak, dosyć.
TiO: Nie, dziękuję… wolę moją furmankęA co wywołało to rozbawienie ?
FJ II: Bardzo ciekawy okaz, Daniel Maksymow.
TiO: Czy Ich Mość uważa, że działał sam? Czy też może jest zbyt wielkim kretynem i musi mieć wspólnika?
FJ II: Bardzo trudne pytanie… Bowiem według mnie działał sam. Ale widziałem, że ma jakichś wyimaginowanych towarzyszy, więc w jego przekonaniu ma wspólników. Ponadto, jest “przedstawicielem Ludu”, choć nikt z naszego społeczeństwa jak dotąd go nie poparł. Zatem Lud też sam sobie stworzył w wyobraźni. Zaiste, kreatywnych mamy mieszkańców…
TiO: Czy zabiłeś swoją tzw. żonę, Elżbietę i pochowałeś na tyłach Schönbrunn?
FJ II: Nic mi o tym nie wiadomo.
TiO: To co się z nią dzieje? Od czerwca zeszłego roku jej nie ma. Co z nią jest? Bo zupa była za słona, czy może Ich Mość ją w nocy nie zadowalał ?
FJ II: Schönbrunn jest bardzo rozległy… Niedawno dzwoniła, że już wychodzi z łazienki, tylko musi dokończyć makijaż, który robi właśnie od czerwca.
TiO: Rozumiem, a co myślisz o tym że sejm zamiast się sprężyć od 4 dni debatuje nad niezwykle ważną ustawą dotyczącą tablic rejestracyjnych, a Przewodniczący nawet nie potrafi określić dokładnej daty, kiedy Pan Premier Mortuus ma się stawić z Ex pose?
FJ II: Co do debaty - trudne pytanie, bo jak powiem, że jest dobra, to po mnie Pan pojedzie jak po wyścigowej gęsi. A jak powiem, że zła, to będzie głupio, bo sam ją zaproponowałem Co do daty - każdy wie chyba, kiedy jest koniec tygodnia?
TiO: A więc nie potrafisz jasno odpowiedzieć, jak powinien zachować się parlament, tylko wolisz uciekać od odpowiedzi? Ehh… Nawet Monarcha… coraz gorzej.
FJ II: Parlamentowi trzeba większego zdecydowania, zgadzam się.
TiO: A czy to nie Ty rozpocząłeś tą zbędną debatę? Przecież to ważniejsze niż nie jedna ustawa rządowa. To tablice rejestracyjne
FJ II: Po pierwsze - nie chcę tutaj być nastawiony snobistycznie, jednak nasza etykieta dokładnie określa, jak należy się zwracać do Monarchy… Owszem, ja rozpocząłem.
TiO: Nie widzę Twojego smrod…. znaczy się Ochmistrzyni pfu…. Ochmistrza Dworu. A więc pozwolę sobie na poufałość. Czy nie jest Tobie głupio, że Zgromadzenie Parlamentarne zachowuje się jakby z nudów kłócili się nad rozlanym mlekiem?
FJ II: Ochmistrz nie ma tu nic do rzeczy. Na spoufalanie pozwala starszy stażem rozmówca. Jesteśmy chyba w kraju kulturalnym, a nie w jakiejś Serbii czy Rosji. Ja za Zgromadzenie nie odpowiadam, więc - serdecznie odwal się Pan.
TiO: Co do żałowania… Synek, czy Tobie nie jest wstyd, że zapisałeś nas do takiego UKW i WPW? Nie czujesz dyskomfortu, albo trwogi, czy nawet najmniejszego żalu z własnej gł…. baaardzo inteligentnej decyzji, która dziś owocuje?
FJ II: Betonie jeden, czytać umiecie? Mówię Wam o etykiecie. No cham zbolały.
TiO: Pani… Panie… Wasze Eminencjo , a więc czy Tobie nie jest wstyd, że zapisałeś nas do takiego UKW i WPW? Nie czujesz dyskomfortu, albo trwogi, czy nawet najmniejszego żalu z własnej gł…. baaardzo inteligentnej decyzji, która dziś owocuje?
FJ II: Troszkę lepiej, ale uczymy się ładnie kulturki.
TiO: A więc ?
FJ II: Jeśli chodzi o odpowiedź: Nie, nie czuję. Jedyny żal, jaki czuję to to, że wyszliśmy z OPM. Ponadto - przede mną się nie kłania i nie jestem biskupem, żeby mówić do mnie Eminencjo. Wystarczy skrót WCKM.
TiO: Wasza Świątobliwość nie może być nazywanym Marnym WCKM… Wasza Świątobliwość.
TiO: A ciągnąc temat żałowania.
FJ II: Jak widać może.
TiO: Powiedz mi Świątobliwość… Masz takiego syna Fryderyka Wilhelma I. Wszyscy słyszą, widzą i wiedzą, że to zakała rodu. Czy naprawdę tak ciężko przewietrzyć zatęchłe salony Habsburgów ?
FJ II: Okna się nie otwierają, poza tym my nikogo nie wyrzucamy.
TiO: No to już Wasza sprawa. A tu widać jak bardzo Habsburgowie są zacofani i niereformowalni. Czy Rząd ma zamiar wyjść z OPM gdy ponownie coś mu się nie spodoba?
FJ II: Jeśli byłby taki pomysł, to zapewne nie doprowadziłbym do tego, bo to ja zawieram i zrywam podpisywane przez Austro-Węgry traktaty.
TiO: Hmm… jeśli tak to Co Świątobliwość powiesz na te dwa dokumenty w Dzienniku Ustaw? Podpisane sympatycznym tuszem, czy jak?
FJ II: Źle się wyraziłem… ratyfikuję i zrywam… Nie musi być podpisu - sam fakt, że znalazły się w Dzienniku Ustaw, świadczy o tym, że zaakceptowałem te akty prawne.
FJ II: A poza tym - nie jestem Świątobliwością, a C. i K. Mością.
TiO: Czy Świątobliwość obiecałbyś mi zaraz po wywiadzie pobiec do Liberal eZeitung by złożyć tam wywiad, który po raz enty w sposób lekki i śmieszny posłużyłby za pokazanie przed światem, że Niecodziennik to całe zuo(sic) tego świata?
FJ II: Zło? Czemu zło? Że jest Pan nahalny, męczący i upierdliwy, w dodatku nie zna naszej etykiety, nie znaczy od razu, że to całe zło świata. Ani tego, ani tamtego, ani żadnego innego.
TiO: (Pozdrowienia dla Pana von Rotberga… miłej walki i dziękuję za poświęcanie cennego miejsca, na wychwalanie Niecodziennika, to się nazywa reklama.)
TiO: A dziękuję… Odwdzięczę się tym, że do końca rozmowy będę mówił KiC Mość
FJ II: Zawsze to jakiś postęp… Widać mogę być nauczycielem.
TiO: Czy KiC(z) Mość uważa, że Niecodziennik powinien być zamknięty, a mi Twórcy i Odtwórcy postawiony zarzut?
FJ II: Nie, ponieważ tak bzdurna rzecz nie zasługuje na majestat naszych sądów.
TiO: Habsburgowie klasują się na prawie szarym końcu (ktoś musi być ostatni) Mikroświatowej tabeli rodów. Jakie rody można powiedzieć są najgorsze (prócz Habsburgów), a które najlepsze?
FJ II: Habsburgowie może i tak - my jesteśmy Habsburgami Lotaryńskimi. Poza tym nie prowadzę rankingu, jednak na pewno ród Euskadich mógłby - za zepsucie Homara Poniedziałkowego i za akcje w Bośni - pretendować śmiało do roli najgorszego.
TiO: Pardon le moi Habsburgowie Lotaryńscy…
TiO: A kto najlepszy?
FJ II: Habsburgowie Lotaryńscy.
TiO: Marzenia warto wieć…. ehkm… a tak realnie patrząc?
FJ II: Habsburgowie Lotaryńscy.
TiO: Przyjmijmy, że ich nie ma. Kto najlepszy
FJ II: Ale są.
TiO: Ale niedługo może nie być, jeśli będą przyjmować TAKICH ludzi do rodziny.
FJ II: Czyli jednak jest najlepszy - ha! Sam się Pan pogubił.
TiO: Nie, po prostu chcę się dowiedzieć kogo obsmarować po Habsburgach…
TiO: …Habsburgach Lotaryńskich
FJ II: A to sam Pan mózgu nie ma, że się Pan musi pytać innych?
TiO: A KiC(z) sam rządził Państwem?
FJ II: Nigdy.
FJ II: Niemniej jednak to co innego.
TiO: No właśnie. KiC(z) jest głową rodu… byle jakiego, ale jednak rodu… więc zna się na tym więcej niż ja.
FJ II: Są ludzie, którzy się znają na tym lepiej ode mnie. Ja nie śledzę innych rodów, a Pan tak - więc to Pan powinien wiedzieć więcej.
TiO: Póki co jedynym rodem jaki śledzę są marni Habsburgowie Lotaryńscy, będzie trzeba to zmienić, ale hmm… Wiem! KiC(z) ucieka od odpowiedzi.
TiO: No ładnie… polityka jest lepsza od sexu. A demagogia już w ogóle. Czy KiC(z) kiedykolwiek żałował swoich słów?
FJ II: Oczywiście.
TiO: Jakie to były słowa, kiedy wypowiedziane, w jakiej sprawie i do kogo?
FJ II: Zwłaszcza, kiedy Pana przywitałem.
TiO: Dlaczego, kiedy mnie KiC(z) przywitał ?
FJ II: Bo Pana dołek intelektualny pogłębi mój brodzik intelektualny.
TiO: A dziękuję. A jakaś inna sytuacja z mikronacji, której najbardziej KiC(z) się wstydzi, bądź żałuje?
FJ II: Nie, chyba nie.
TiO: A czy KiC(z) myśli czasem?
FJ II: Raczej mózgiem, a nie czasem.
TiO: Doradzam myślenie portfelem, mózg to przeżytek
TiO: Szczególnie w państwie…
FJ II: Dziękuję, ale ja jestem władcą “starej szkoły”.
TiO: Czyli zamtuzany i paaaszli…
TiO: Rozumiem…
TiO: A nie dostałem odpowiedzi na prośbę.
FJ II: Jaką?
TiO: Związaną z ulubionym przeze mnie Liberal eRotberg
FJ II: Chętnie bym ją spełnił, ale to zależy od Redakcji tegoż pisma.
TiO: Na pewno się zgłosi. Pozdrówmy Pana von Rotberga.
FJ II: A czemu tylko jego?
TiO: Bo to mój ulubieniec.
TiO: Reszta się nie liczy.
FJ II: Ja pozdrawiam wszystkich mieszkańców Monarchii.
TiO: Nie pozwalam pozdrawiać… usunę to.
FJ II: Oto i cenzura w Niecodzienniku.
TiO: Tylko Pan Rotberg będzie w mojej gazecie Pozdrawiany… no jeszcze Pan Premier, no i jeszcze kilka osób
TiO: Ostatnie pytanie. Załóżmy, że abdykujesz.
FJ II: Ale nie abdykuję.
TiO: Kto zostałby Monarchą, Cesarzem i Królem.
TiO: Ale załóżmy, że tak
FJ II: Zapewne mój następca.
TiO: Synowie? Oby nie… Premier? Już lepiej… Ktoś trzeci?
TiO: Kto byłby następcą?
FJ II: Nie zastanawiałem się nad tym.
FJ II: Na pewno nie kot i nie żona.
TiO: To proszę się zastanowić… za tydzień zgłosimy się z tym pytaniem. Chcielibyśmy opublikować imię i nazwisko.
TiO: Dziękuję za nudny i nieciekawy wywiad. Życzę niepowodzenia i wszystkich plag.
FJ II: Niczego nie obiecuję.
FJ II: Dziękuję i nawzajem. Jesteś Pan cham, ćwok i woda na młyn odwetowców. Raus!
TiO: Oby Hofburg się spali, rząd zawalił, a reszta świata podbiła Austro-Węgry.
FJ II: Oby ludy gwałcicieli podbijające Austro-Węgry dopadły Pana.
TiO: Tak więc cham, ćwok i woda na młyn odwetowców żegna. Czytelnicy Niecodziennika łączcie się!
FJ II: Łączymy się!
FJ II: Do widzenia.
TiO: No KiC(z) cie gwałciciele z pewnością nie ominą, zbyt łakomy kąsek… Żegnam
FJ II: Dziękuję, że docenia Pan moją urodę.
TiO: Nie urodę… du..
TiO: Żegnam

Następny nic nie dający wywiad ze zwykłym politykierem. Może kiedyś się to zmieni… może. A tymczasem pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Liberal eRotberg. Niech mu się komentuje przyjemnie.
Módlmy się o to by Bóg dobry dał nam wreszcie polityków z prawdziwego zdarzenia i rząd pokroju rządu, a nie śmiesznej gromadki ludzi. O parlamencie lepiej nie wspominać… Zaśpiewajmy razem:

‘Gott erhalte, Gott beschütze…’

Brak komentarzy »